O autorze
Zakładki:
Często odwiedzam (o;
Czytam chyba nałogowo - strony autorów
Dziewczyny SZYJĄCE - czarodziejki (o:
Forum które odwiedzam
Moje inne strony
Odwiedzane sklepy
nazwa alternatywna
Blog książkowy !



http://sabinkat1.blogspot.com/


Blogowisko.org
free counters Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Co tu dużo pisać .... żona , matka ....a w wolnym czasie robótkowa maniaczka ....
sobota, 25 września 2010
Rok w Poziomce - Katarzyna Michalak - cz.3

Fragment ostatni :

Szczęśliwy długopis, który kupiłam specjalnie na tę chwilę, wyślizgiwał się ze spoconych palców, gdy składałam swój podpis na dokumencie obwieszczającym, że oto stało się. Mały biały dom bez łap jest mój. Jeszcze tylko opłaty, pospieszne pożegnanie i wybiegłam na ulicę, rozdygotana ze wzruszenia i niedawnego strachu. Ostrożnie otworzyłam akt notarialny, jeszcze raz przeczytałam od deski do deski i… ucałowałam zadrukowane kartki, a potem przycisnęłam je do piersi.

Tego dnia mijani na ulicy ludzie widzieli najszczęśliwszą osobę na tej planecie. Właścicielkę leśnej działki, domu mieszkalnego i budynku gospodarczego. No i rzeki, choć właścicielką Liwca byłam zaledwie duchowo. Duchowo adoptowałam również wszystkie drzewa i krzewy z lasu okalającego mój dom oraz skrzydlatych i czworonożnych mieszkańców. Od ryjówki po sowę. Nie wiem wprawdzie, jak będę opiekowała się ryjówką, nie mówiąc o sowie, ale mniejsza o to. Postaram się.

Jeszcze tego samego wieczoru zamieszkała w mojej kawalerce Księżniczka Tosia.

Nigdy nie miałam kota. Obserwowałam te zwierzaki u znajomych i zastanawiałam się, co ich w tych samolubnych, chodzących własnymi drogami stworzeniach tak fascynuje. Tę prawdę trzeba odkryć samemu „na własnym kocie”…

Tosia — kocia piękność koloru kawy ze śmietanką (zostały jej ślady tej śmietanki na pyszczku i łapkach) — stanęła pośrodku korytarzyka, tam gdzie ją postawiłam po wyjęciu zza pazuchy, otrząsnęła się, poprawiając nieco włos, i z pytaniem w błękitnych oczach: „No, jestem u siebie, gdzie miska?” — ruszyła na obchód.

Przez blisko trzy godziny widziałam ją wszędzie: w łazience (nie, tu nie ma miski), w lodówce (nie, tu za zimno), na balkonie (nie, tu za gorąco), w szafie (nie, tu za pachnąco), na szafie (nie, tu za wysoko), w bucie (nie, tu za ciemno), i w końcu zaczęłam podejrzewać, że kupiłam pięć Toś, nie jedną, albo ta jedna w tempie ekspresowym wypączkowała nowe Tosie. Była wprawdzie mała: ot, wielkości dwóch dłoni, akurat tyle, by zmieścić się do buta, ale za to liczna.

Wreszcie, po trzygodzinnych poszukiwaniach, odkryła miskę z jedzonkiem i kuwetę w… korytarzyku — tym samym, z którego wyruszyła. Alleluja! I już widziałam, że będę miała sierotę, nie kota.


08:45, sabinka.t1 , Czytam...
Link Komentarze (1) »
piątek, 24 września 2010
Rok w Poziomce - Katarzyna Michalak - cz.2

 

Fragment II

— Nie chcę stu pięćdziesięciu tysięcy! Potrzebuję jednej dziesiątej, na zaliczkę! Bank tyle żąda, by dać mi kredyt! Przecież ci zwrócę! — prawie płakała, słysząc koleje „nie”. Ostatnie „nie”, bo już nie miała się do kogo zwrócić. Tak naprawdę nie dziwiła się przyjaciołom, że nie chcieli inwestować w tak kiepski interes, jakim była Ewa. Bez pracy, bez oszczędności, bez perspektyw… Dla banku i dla przyjaciół jej zapewnienia: „Przecież zwrócę!” brzmiały mało wiarygodnie, z tym że bank brał w zastaw hipotekę, przyjaciele zaś dostawali samo zapewnienie.

— Kurde, masz trzy domy, na koncie z milion, samochód jak sam Rockefeller, a za dywidendy z giełdy zafundowałeś swoim pracownikom wycieczkę na Bali! Za pięćdziesiąt tysięcy! — krzyczała Ewa do swojego najlepszego kumpla, przynajmniej tak jej się wydawało, że najlepszego, gdy wyczerpała już inne możliwości. Andrzej był jej ostatnią deską ratunku. I ostatnim, do którego zwróciłaby się z jakąkolwiek prośbą, że o pożyczce nie wspominając. Ta deska właśnie powiedziała „nie”. Ona również! — Człowieku, dam ci w zastaw… — Ewa umilkła, myśląc rozpaczliwie, co ona może dać facetowi, który ma wszystko. Chyba tylko siebie. A piętnastu tysięcy to ona warta nie była…

— Odpracujesz to — rzekł nagle.

— J-jak? — zająknęła się, będąc jeszcze myślami przy oddawaniu w zastaw siebie.

— Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pewien pomysł. — Andrzej otworzył złotą papierośnicę (kto w dwudziestym pierwszym wieku trzyma w czymś takim fajki?!) i po chwili zaciągał się dymem, wiedząc, jak bardzo Ewa tego nie cierpi. Teraz miał ją w garści i mógł sobie pozwolić na wkurzanie kumpelki. — Chcę założyć wydawnictwo. Ty je poprowadzisz.

— Ja?! — Ewa spojrzała na niego ze zgrozą. — Dlaczego ja?!

— Bo się nadajesz.

Spojrzała po sobie. Ona? Nadaje się?!

— No i jesteś w potrzebie — dokończył, uśmiechając się podle. — Rozkręcisz interes, sprzedasz z zyskiem pierwszą książkę i jesteśmy kwita. — Nawet nie zapytał, co ona na to. Znał Ewę lepiej, niż ona znała siebie samą. Wiedział, że dla domu, dla własnego miejsca na ziemi, którego ją pozbawiono w brutalny sposób, jest gotowa uczynić wszystko. Nie „prawie wszystko”, lecz dokładnie tak: wszystko. Cenił ją jednak na tyle, by tego „wszystkiego” nie żądać. Chciał li tylko rozkręcenia wydawnictwa i sprzedania z zyskiem jednej książki.

Musiała się otrząsnąć z zaskoczenia, bo spytała konkretnym tonem:

— Jak wysoki ma być to zysk?

— I taką cię lubię. — Uśmiechnął się po raz drugi.

— Jeśli mnie lubisz, to zgaś tego peta!

— Od dziś jestem twoim szefem i mogę robić, co mi się podoba.

— Spróbuj, to cię o molestowanie oskarżę.

— Ej! — wykrzyknął oburzony — nie mam zamiaru nastawać na twoją cześć!

— Powiesz to w sądzie, akurat ci uwierzą. — Tym razem ona się uśmiechała. Tak samo złośliwie, jak Andrzej przed chwilą.

— Pax! Pax! — Uniósł ręce, wyrzucając papierosa. — Wchodzisz w to?

— Wchodzę — odparła bez dalszych wahań. To mogło być ciekawe wyzwanie. No i pewne pieniądze, bo o Andrzeju można było mówić różnie, ale słowa dotrzymywał.

— Dziś będziesz miała forsę na koncie. Od jutra zaczynasz pracę.

Ewa skinęła głową.

— A co będę robić?

Wzruszył ramionami.

— Skąd ja mam wiedzieć. To, co robią wydawcy!

09:11, sabinka.t1 , Czytam...
Link Komentarze (3) »
czwartek, 23 września 2010
Rok w Poziomce - Katarzyna Michalak - ZAPOWIEDŹ...

Zapowiedz TUTAJ

Pokuszę Was urywkami, ja je przeczytalam z zapartym tchem.

Książka zapowiada się rewelacyjnym bestsellerem !!!!Tego z całego serca życzę autorce!!

Nie mogę się już doczekać!!!

Skopiuje Wam ciekawe cytaty  :O)

 

„Rok w Poziomce” miał być powieścią autobiograficzną. W październiku zeszłego roku zamieszkałam w moim wymarzonym domku. Od czasu do czasu, gdy coś mnie zachwyciło – a to pierwsza burza nad Poziomką, a to karmnik pełen ptaków, sarna podchodząca pod ogrodzenie, śnieg do połowy bramy, wesoły pociąg relacji Urle – Warszawa – siadałam i pisałam parę stron, by pamiętać, kolekcjonować te perełki.

Któregoś dnia, a był to początek lata, postanowiłam zebrać moje wspomnienia w „pełnometrażową” powieść. Zasiadłam do komputera w niedzielną noc (nadal potrafię pisać tylko po godz. 24, co nie do końca jest takie fajne, bo światło dnia staje się towarem deficytowym – muszę przecież nocną zmianę odespać) i… cóż. Zaczęłam snuć opowieść. Nie, nie o sobie, moich zwierzakach i tytułowym domku-Poziomku. O Ewie, która poszukuje swego miejsca na Ziemi. O Andrzeju, pięknym, mądrym i bogatym, za to nie do końca szczęśliwym. O Karolinie i Witoldzie, ludziach po prostu dobrych, którzy zmienią życie naszych bohaterów. O zwierzakach oczywiście: Bingu, Pepsi, Gapie i Tosi (jakiś element autobiograficzny musi być, a zwierzęta są najwdzięczniejsze). O zaginionym ojcu, o matce, która kocha swoją córkę, o rodzinie, która potrafi spędzić ze sobą najcudowniejsze Boże Narodzenie. I w końcu o małym białym domku (bez łap), dzięki któremu zdarzyła się ta magia. Magia w moim życiu i w mojej książce.

Znacie moją twórczość (jeśli nie znacie, to mam nadzieję poznacie), wiecie, że pod treścią lekką, łatwą i przyjemną ukrywałam dotychczas dramaty, dostępne Czytelnikom potrafiącym czytać między wierszami.

„Rok w Poziomce” jest inny! To opowieść pełna miłości, przyjaźni, rodzinnego ciepła, poświęcenia dla drugiego człowieka. Jest wypełniona nadzieją mimo wszystko, wiarą w ludzkie dobro – od pierwszej do ostatniej strony. To opowieść o spełnionych marzeniach. Dranie – owszem, pojawiają się, ale w ilościach śladowych. Po to tylko, by nie było zbyt słodko.

Możecie się spodziewać, jak to u mnie: akcji-dialogu-dialogu-akcji. Dłużyzn nie wykryto. Jak w banku macie za to liczne niespodzianki, bohaterowie są jak zwykle nieprzewidywalni, Ewa absolutnie urocza, Andrzej – prawdziwy mężczyzna, postaci drugoplanowe kochane, a zwierzaki, jak to zwierzaki, do serca przytul. Jest śmiesznie i jest wzruszająco. Pozwoliłam też sobie na udział własny. Otóż pojawiam się w powieści osobiście. Jako kto? To niespodzianka.

Fajna wyszła mi ta książka. Mam nadzieję, że moim Czytelniczkom spodoba się również.

Fragment I

Miałam kiedyś marzenie. Wielkie Marzenie. Mały biały domek, otoczony wiekowymi sosnami, po którego ścianach pnie się dzikie wino. To marzenie było ze mną, gdy gnieździłam się w jednym pokoju z przyrodnim rodzeństwem. Gdy moim światem stał się głośny, przepełniony akademik. Było ze mną, gdy dzieliłam życie z kimś, z kim nie powinnam. I wreszcie w maleńkiej kwaterunkowej kawalerce, gdzie umierałam powoli jak dziki ptak w ciasnej klatce.

Po latach zwątpienia obraz domku z marzeń zaczął  blaknąć. Zapomniałam, jak szumią sosny i śpiewają ptaki. Zapomniałam, jak słońce przegląda się w szybkach, a wiatr rozwiewa płatki kwiatów.

Ale mały biały dom nie zapomniał o mnie…

*

Kochana Ewo, tak, tak, do Ciebie piszę, koleżanko sympatyczna. Z okazji trzydziestych drugich urodzin życzę Ci tego samego, co rok temu, dwa lata temu, pięć lat temu i trzydzieści pięć lat też, choć wtedy nawet w planach Ciebie nie było, ale wiem, że Twoja dusza już do niego tęskniła. O, i to właśnie moje życzenie: miej go w końcu, bo dłużej tak nie wytrzymasz.

Ewa uniosła kieliszek szampana.

— Małego białego domku, bez łap, Ewuś — wyszeptała do swego odbicia w szybie i chciała upić łyczek, ale gardło zacisnęło się nagle. — O rany, ale ty jesteś total! — Gniewnym ruchem otarła oczy.

Tyle lat tęskniła za swym miejscem na ziemi. W poszukiwaniu wyśnionej chatynki zjeździła Polskę od morza do gór, mniejsza, że był to czas, gdy na bilet autobusowy ledwo ją było stać, a i pan K. nie był tymi eskapadami zachwycony. Ewa musiała wierzyć, że mały biały dom gdzieś na nią czeka, że go odnajdzie. Utracić wiarę, oznaczało pogodzić się z niewesołym życiem i poddać. A to oznaczało… no wszystko oznaczało, tylko nie happy end.

Za każdym razem , gdy tylko mignął w internetowej wyszukiwarce kawałek białej ściany, wsiadała w pekaes i telepała się po bezdrożach, w pogoni za marzeniem. Gdzież ona nie była… Widziała miejsca piękne i ohydne: cudną lilipucią chatynkę na skraju jodłowej puszczy, nad której drzwiami widniał napis „A.D. 1878”, a za której ścianą wznosił się słup wysokiego napięcia — zupełnie, jakby wysokie napięcie nie mogło przebiegać sto metrów dalej; rozwalające się siedlisko nad stawem z łabądkami, gdzie panowała taka cisza, że słychać było bicie własnego serca, i śpiewy podpitego sąsiada; chatka wprost z bajki o złej czarownicy, kryta strzechą, nad rzeczką, która latem zamieniała się w rów Aniioracyjny, woniejący niekoniecznie fiołkami... Tak wiele wypraw w nieznane i ciągłe rozczarowania. Nie to! Znów nie to! Za blisko, za daleko, za mało, za dużo…

Normalny człowiek nie ma takich dylematów - żyje tam, gdzie musi, ale Ewa chciała żyć tak, jak sobie wymarzyła. Zmuszano ją wystarczająco długo.

c.d.n

19:18, sabinka.t1 , Czytam...
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 lipca 2010
Hanna Cygler " Tryb warunkowy "

Pierwsza część trylogii powieściowej o burzliwym życiu uczuciowym Zosi Knyszewskiej. "Tryb warunkowy" opowiada o miłosnych perypetiach młodej dziewczyny, rozdartej uczuciowo miedzy dwoma mężczyznami.... Świat trudnej miłości, przyjaźni, rozłąki, kłamstwa i zdrady. Akcja dzieje się głównie w Gdańsku i Warszawie od 1977 roku.

Muszę przyznać ,że to też pierwszy kontakt z tą pisarką i też na pewno nie ostatni !!!!! Teraz poluje na II część trylogii , bo III mam z biblioteki :O)

Książka bardzo mi się podobała!!!!! Odpowiada mi styl pisania, prosty, zrozumiały. Nie brak tu humoru....

Nie lubie historii, ale w tej książce ciut się znalazło, wcale , ale to wcale mi to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie zaciekawiło!!!!co dla mnie jest chyba samej lekkim zaskoczeniem ??!!

Książkę skończyłam czytać w nocy, szkoda,że nie miałam II części pewnie "poleciałabym" dalej z losami Zosi ....

Polecam z czystym sumieniem, książka świetna, nie tylko na lato. Muszę wypożyczyć inne książki tej autorki i przekonać się czy reszta też mnie tak zaciekawi....

Polecam :O)

Moja ocena 5+ /6

12:58, sabinka.t1 , Czytam...
Link Komentarze (2) »
Katarzyna Pisarzewska "Halo, Wikta ! "

U nas upały, upały i upały.

Lubie taka pogodę , ale po jakimś czasie bez deszczu staję się to męczące ......nawet Miłosz marudzi :O(

W takie dni siedzimy do popołudnia w domku, potem na działkę aby podlać. Nic się nie chcę robić w takie dni.

Jedyne co do południa  lub późnym wieczorem robię to zaprawy.Zaprawiam głównie ogórki, maliny...w różnej postaci :o)

W nocy spać się nie daje , nadrabiam czytanie książek, tak długo ,aż nie padnę i nie przeszkadza mi upał. Godzina 1-2 w nocy.....

Robótki stoją w miejscu .....

Wracając do tematu książka na dłuższy wieczór i noc. Pierwszy mój kontakt z tą autorką , myślę ,że nie ostatni .....

 

Powieść sensacyjna - komedia gangsterska, osadzona we współczesnej Polsce. Błyskotliwa, pełna absurdalnego humoru, niezwykłych zdarz eń ale i celnych obserwacji obyczajowych. Pewnego dnia Lenka budzi się z kompletną amnezją jako... żona gangstera. I musi nagle odna leźć się w świecie, rządzonym przez strasznego męża, jego kumpli, wrogów, ich kochanki oraz tajemniczą służącą Wiktę.

Lektura fajnie z humorem napisana :O) Wmieszana nutka sensacji, miłości, zdrady ....to co w ksiązkach lubię ...jednak czegoś mi brakowało ,nie wiem czego dokładnie ....myślę,że uda mi sie zadowolić gdy dorwę w bibliotece dalsze losy bohaterki .....

Polecam na letnie dni :O)

Moja ocena 5/6

12:01, sabinka.t1 , Czytam...
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 lipca 2010
Magdalena Kordel " 48 godzin"

"Natasza ma męża i dziecko, boryka się z wieloma niedogodnościami  życia ,jeste jednak poodna i w miarę zadowolona....."

Debiut literacki tej autorki :o) Książke przeczytałam już 2 raz, pewnie za jakiś czas znowu po nią sięgnę :O)

Autorka ma niesamowite poczucie humoru, czytając ją śmiałam się w głos :O) Rewelacyjne teksty :o)

Książka oparta na osobistych zapiskach z pamiętnika autorki .

Polecam i to bardzo !!!! Szybko się czyta :o) Coś w sam raz na upalne dni :o)

Ukazała się nowa książka tej autorki , jak tylko się do niej dorwę dam Wam znać :o)

Ostatnio czytam i czytam , a robótki leżą :o)

10:32, sabinka.t1 , Czytam...
Link Komentarze (6) »
sobota, 03 lipca 2010
"Zielone drzwi"

"Domy rodzinne,czasy szkolne,ukochane zwierzaki,spełnione i niespełnione marzenia,pierwsza miłość i pierwsza powieść, oswiadczyny , Libia, narodziny córki , walka z nowotworem ...."

to wszystko można znaleźć w nowej powieści Kasi Grocholi. Zaskoczyła mnie moja miejscowośc w książce na samym początku, ciekawe czy moja czy zbieżnośc , pewnie nigdy sie nie dowiem :)

Co do samej książki pełna wspomnień tych dobrych i tych gorszych , samo życie ..... Oczywiście nie zabrakło poczucia humoru pani Kasi :)

Jeśli macie okazję przeczytajcie ją w wolnej chwili :o) Nie było lekko odrywać się od czytania :o)

14:56, sabinka.t1 , Czytam...
Link Komentarze (3) »
czwartek, 01 lipca 2010
"Gra o Ferrin " - Katarzyna Michalak

Autorka nie tak dawno przeze mnie polecanych książek : "Poczekajka" i "Zachcianek "  :O) które mnie zachwyciły :)

Nie tak dawno wyszła nowa powieść "Gra o Ferrin " :O) Kupiłam.

"Po śmierci siostry bliźniaczki, Karolina, pełna oddania lekarka pogotowia ratunkowego, postanawia odejść do Ferrinu – świata, o którym marzyła od najmłodszych lat. Rytuał przejście otwiera przed nią drzwi do wymarzonej krainy, okazuje się jednak, że w Ferrinie trwa okrutna wojna. Karolina, tu zwana Anaelą dell’Iderei, Gwiazdą Ferrinu, Pierwszą z Przepowiedni, staje się przedmiotem walki między siłami dobra i zła. Eleuzis dell’Soll, władca Świata Elfów, Sellinaris WeddSa’ard – władca Darakii, Świata Duszobójcóe oraz Berenika de Sanctis mająca we władaniu Krainę Czarodziejek chcą wykorzystać Karolinę do własnych celów. Żadne nie ma czystych intencji – każde z nich chce wygrać wojnę… Na szczęście nawet w czasach konfliktu znajdują się tacy, którzy potrafią zrezygnować z prywatnych korzyści. Wraz z oficerem Darrkii, następcą ferrińskieg tronu oraz wygadanym jednorożcem imieniem Saris, Anaela dell’Iderei staje do samobójczej misji, której celem jest ocalenie świata, o którym zawsze marzyła. Kto stoi za Wielką Wojną? Dziewczyna powoli odkrywa prawdę, która mrozi jej krew w żyłach… Czy można obdarzyć miłością kogoś, kto jest największym wrogiem wszystkiego, co najdroższe? Przepowiednie nie kłamią, ale ich dopełnienie będzie się wiązało z nadludzkim wysiłkiem. A gdy przyjdzie do ostatecznej rozgrywki, Anaela będzie musiała wybrać między serdeczną przyjaźnią, a zapiekłą wrogością… "

Muszę przyznać ,że nie przeczytałam nigdy !!!! ale to nigdy !!!! książki fantasy, za każdym razem gdy inni sie fascynowali ja zastanawiałam się po kilku kartkach co w tym widzą ciekawego ??? nie będę tu pisałam dokładnie o jakie mi chodzi , myślę ,że wiecie o jakich " wielkich" dziełach fantasy piszę :)!?potem już nie sięgałam :o( po fantastykę ..... do momentu zakupu "Gry o Ferrin", pomyślałam cóż najwyżej ją odsprzedam , bo co innego ???!!! niestety nie znajdziecie jej w odsprzedawanych rzeczach !!!!nie oddam!!!!!

K.M mnie przekonała :O) nie magią oj nie !trafiła w inne czułe miejsce!!!! od lat pasjonują mnie ....zamki ...starodawne suknie ...to jest coś co mnie pasjonuje w książkach historycznych, romansach  :O) Dotrwałam ,przeczytałam kilkanaście stron i przepadłam :o)

Magia, elfy dopełniły reszty :o) nie wiem ??czy K.M ma zaczarowane pióro??? (klawiaturę) ??? nie mam pojęcia , ale książkę przeczytałam przez wczorajszy dzień z małymi przerwami,skończyłam po północy!! nie dało się oderwać od niej, dosłownie.

Znalazłam tam co chciałam a nawet więcej :o) fantasy absolutnie mi tu nie przeszkadzało , chyba nawet zaczęło mi się podobać !!!???Ha,ha,ha a może to czary i zaklęcia stosowane przez autorkę na swoich czytelnikach ??????

Mam nadzieję doczekac się następnych części .......

Dziewczyny jeśli macie możliwość przeczytania to z czystym sumieniem POLECAM!!!




16:15, sabinka.t1 , Czytam...
Link Komentarze (3) »
"Łowca dusz"

Alex Kava "Łowca dusz " - niedawno skończyłam ją czytać. Pożyczyła mi ją sąsiadka :)

 

Musze przyznać ,że czytałam ją z zapartym tchem, lubię ksiązki , w których do końca nie wiadomo kim jest morderca.

Muszę stwierdzić zbyt mało kryminałów ostatnio czytam , a może w ogóle za mało czytam ???? chyba jednak to drugie :(

Sama książka bardzo ciekawa :)

W położonym w ustronnym miejscu domu letniskowym w Massachusetts sześciu młodych mężczyzn toczy śmiertelny pojedynek z agentami FBI. Niedaleko FDR Memorial w Waszyngtonie zostaje znalezione ciało córki senatora. Maggie O Dell jest specjalistką od portretów psychologicznych seryjnych morderców. Dlaczego więc jej szef, zastępca dyrektora Cunningham, zdecydował, że to właśnie ona powinna rozwikłać te dwie różne, pozornie nie związane ze sobą sprawy? Kiedy jednak Maggie i jej zawodowy partner R.J. Tully zagłębiają się w nie, związek między tymi sprawami staje się widoczny. Łączy je osoba wielebnego Josepha Everetta, charyzmatycznego przywódcy religijnej sekty, która rozrasta się niemal z dnia na dzień. Młodzi mężczyźni z domu letniskowego okazują się członkami kościoła Everetta, córkę senatora zamordowano tuż po jednym z organizowanych przez wielebnego spotkań modlitewnych. (opis z pętli czasu)

Książkę polecam , czyta się bardzo szybko :)

Zastanawiam się czy nie wstawiać ocen? co Wy na to :)

Będzie łatwiej ?

15:47, sabinka.t1 , Czytam...
Link Komentarze (3) »
piątek, 25 czerwca 2010
Wygrana :)

Kilka dni dni temu wzięłam udział w konkursie :o) Do wygrania było 15 książek z autografem :o)

Jakie było moje zdziwienie gdy dostałam e-maila powiadamiającego o wygranej!!!!!!

Wczoraj dostałam nagrodę :o)

Wygrałam nowość p. Katarzyny Grocholi :o) oczywiście z autografem :o)

Dziękuję :o)

 

Jak tylko przeczytam zdam Wam relację :o)

Teraz czekam na zakupioną nowość pani Kasi Michalak "Gra o Ferrin" :o)

doczekac się nie mogę :o)

15:18, sabinka.t1 , Czytam...
Link Komentarze (8) »
środa, 19 maja 2010
Przeczytane....

Ostatnio troszkę wiecej czasu poświęciłam pewnym książkom zachwalanym wszędzie dookoła. Planowałam dawno , ale finanse nie zawsze pozwalają , a na biblioteke też nie bardzo mozna liczyć , w końcu kupiłam i przeczytałam książki Małgorzaty Kalicińskiej,dwie jednym tchem:

"Dom nad rozlewiskiem"

"Powroty nad rozlewiskiem"

"Miłość nad rozlewiskiem "

Pierwsza część przeczytałam bardzo szybko, strasznie wciąga, druga jakoś minęła  ,przepraszam , a trzecia znowu poprawiła mi nastrój. Wiem, wiem każdy ma inne podejscie do ksiązki , lubi co innego , mnie jednak jakoś szczególnie ta druga nie podeszła :( może zmeczenie już zrobiło swoje (O:

Podsumowując te trzy tomy bardzo mnie poruszyły, rozśmieszyły , a gdzie niegdzie zasmuciły. Jednak jesli ktos jeszcze nie czytał,, zachęcam i to jak najbardziej,chętnie jeszcze coś przeczytam tej autorki. Póki co ksiązki zostawiam , moze za jakis czas po nie znowu sięgnę .

Niedługo planuje zakup nowej książki p. Kasi Michalak (O:


16:32, sabinka.t1 , Czytam...
Link Komentarze (5) »
wtorek, 06 kwietnia 2010
" Poczekajka " - Katarzyna Michalak (o:

"Poczekajka" to książka którą "wciągłam" w ciągu jednej nocy ...śmieszne ,żeby czytać a nie spać , niestety nie mogłam się oderwać !!!

Zdjęcie zapożyczone ze strony Pani Kasi .

Opis książki i streszczenia też TAM znajdziecie (o:

Może i dziwne ale prawdziwe , lubię czytać i czytam różniaste książki, ale ta mnie zafascynowała !!!!! nie wiem dlaczego , sama się zastanawiam , może magia, może zwierzęta...a może ZOO ....ale chyba jednak styl pisania autorki bardzo mi odpowiadał !!!

Świetna , lekka i taka .....magiczna jak już wciągnie nie odpuści , tak się stało ze mną ....no cóż kupiłam szybciorem dalsze losy Patrycji ....

Wracając do "Poczekajki" dlaczego mam Wam nie polecić , mnie się podobała bardzo, wiadomo każdy ma swój gust. Czego mi brakowało???? chyba tylko tego ,że nie miałam pod ręką następnej części (O: Musze przyznać ,ze Pani Kasia fantastycznie napisała tą książkę .

Wczoraj przez pół dnia i wieczór leniuchowałam z książką w ręku (o: jaką ??? no ba kontynuacja :

"Zachcianek " - co tu napisać , nie rozczarowałam się , mało tego ....nie mogę doczekać się następnej książki Pani Kasi !!!!!!!!

POLECAM


21:01, sabinka.t1 , Czytam...
Link Komentarze (9) »
niedziela, 28 lutego 2010
Kilka godzin.......

tyle mi zajęło przeczytanie ostatniej książki p. Moniki Szwaji.

Tym razem była to : "Gosposia prawie do wszystkiego"


Streszczenie książki

Mogę tylko napisać ,że jak zwykle nie zawiodłam się czytając kolejną książkę M.S. Jak wiecie bardzo lubię ksiązki tej autorki i już nie mogę się doczekać na następną.

Niektórzy twierdzą ,że są banalne, każdy ma swój gust i swoje zdanie, osobiście mam bardzo dobre zdanie (o: Zawsze z niecierpliwością czekam kiedy ukażę się informacja ,że następna powieść się piszę ......

Co do "Gosposi" fajnie i szybko się czytało ....no i szkoda ,że się tak szybko skończyło, choć książka nie należy do "szczupłych" . Noc leci przy niej bardzo szybko.....za szybko.

Bardzo podoba mi się to, że autorka wspomina i wraca do osób nam znanych z poprzednich książek, dlatego warto je przeczytać w kolejności , w której powstawały.

Mała ściąga dla tych , którzy pierwszy raz sięgną po książki p. Moniki - TUTAJ

Polecam z czystym sumieniem (O:

 

Ps.

Ostatnio zaniedbałam przekazywanie i ocenianie to co przeczytałam ,postaram się poprawić (O:



17:31, sabinka.t1 , Czytam...
Link Komentarze (5) »
piątek, 02 stycznia 2009
Przeczytane

Książki , które otrzymałam oczywiście już przeczytałam.

Jako pierwsza przeczytana została oczywiście moja ulubiona M.Sz. "Zatoka trujących jabłuszek" .Ksiązka jest kontynuacją "dziewic" oczywiście przeczytałam ją bardzo szybko z ciekawością co słychać u bohaterek bohaterek poprzednich tomów??(o; Nie zawiodłam się kolejny raz na pisarce, książka ciekawa i świetnie napisana !!!! Świetne opisy przyrody urozmaiciły książkę. Lekka, fajna i przyjemna, oczywiście polecam jak najbardziej. Udało się namówić kilka dziewczyn na sięganie po tą autorkę mam nadzieję ,że się nie rozczarowały (o:

Druga przeczytana to "Kaktus w sercu" czytałam z ciekawości, sprzedawała się w mega ilościach. Muszę przyznać ,że nie bardzo wiem co napisać. Napiszę co myślę. Książka to jedno wielkie rozczarowanie :o( Przeczytajcie i oceńcie same :O(

Trzecia zostawiona na koniec. Debiut Magdy Witkiewicz "Milaczek" Książka polecana przez Monikę Szwaję. Zaryzykowałam , przeczytałam. Dziewczyny książka jest za.....jefajna!!!!!!!!!!Pełna humoru, dystansu.... Jest świetna  na złe , samotne dni, poprawia fantastycznie nastrój !!!Mój małżonek patrzył na mnie jak się śmieję w głos. Właśnie kończy swoją książkę i założę się ,że sięgnie po "Milaczka"!!!!! Szwaję też czytał i lubi tę autorkę. Czekam z niecierpliwością na nową książkę Moniki Szwaji , chętnie też kupię następną książkę MagdyWitkiewicz.!!!!!

15:17, sabinka.t1 , Czytam...
Link Komentarze (2) »
piątek, 31 października 2008
Zabawa

Do zabawy zaprosiła mnie Lucynka. Zabawa polega na udzieleniu odpowiedzi na 1O pytań.

1.O jakiej porze dnia czytasz najczęściej ?

Najczęściej i najchętniej wieczorem.

2. Gdzie czytasz ? 

Przede wszystkim w łóżku. Czasem się zdarzało ,że na placu zabaw.
3. Jeśli czytasz na leżąco, to najchętniej na plecach czy na brzuchu ?
Przeważnie czytam leżąc na boku , czasem na brzuchu, rzadko na plecach.
4.Jaki rodzaj książek czytasz najchetniej ?
Najchętniej  czytam książki "życiowe" . Ulubioną moją pisarką jest Monika Szwaja. Lubię też romanse, romanse historyczne , kriminały, nie znoszę fantastyki.
5.Jaką książkę ostatnio kupiłaś ? 
Ostatnim moim zakupem były : Monika Szwaja :"Klub mało używanych dziewic" i "Dziewice do boju" , które szczerze polecam.
6.Co czytałaś ostatnio ? 
Właśnie ostatnie dwie książki Moniki Szwaji. Następna jest już w trakcie pisania, mam nadzieję ,że już niedługo się ukaże. Nie mogę się już doczekać ,będzie to kontynuacja dziewic.
7. Co czytasz aktualnie ?
Danielle Steel "Palomino"
8. Używasz zakładek czy zaginasz " ośle rogi" ?
Nigdy nie zaginam rogów, szkoda mi książek, za to wkładam do nich co popadnie, kawałek kartki, paragon, kalendarzyk , wizytówki, wszystko co może posłużyć za zakładkę.
9.Co sądzisz o książkach do słuchania ?
Jest to bardzo fajne rozwiązanie dla osób niewidomych, ale nie tylko ponieważ zdarza mi się słuchać książek kiedy haftuję, na początku ciężko było się skoncentrować, ale potem już sprawiało przyjemność . Pogodziałam haft z czytaniem i mam tym sposobem 2w1. Oczywiście "parawdziwej " książki nic nie zastąpi. Lubię zapach nowej.
10.Co sądzisz o e-bookach ?
Nie dla mnie.
Do dalszej zabawy zapraszam  Tysię Aneladgam
10:05, sabinka.t1 , Czytam...
Link Dodaj komentarz »